sobota, 18 lutego 2017

Naukowa doktryna


Ostatnio sporo podróżuję, na szczęście koleją i trasą z dobrym dostępem do sieci, dzięki czemu mam dużo wolnego czasu, który mogę przeznaczyć na odrabianie zaległości edukacyjnych. Aktualnie mam "fazę" na filmy dokumentalne i wykłady światowej sławy uczonych z najlepszych uniwersytetów świata zgłębiających tajniki leciwej już mechaniki kwantowej, z uporem maniaka próbujących pożenić ją z równie niemłodą ogólną teorią względności za pomocą strun, bran, czarnych dziur, multiświatów, a nawet 11. wymiarowej przestrzeni, że o 3. wymiarowym modelu czasu nie wspomnę. Jak się okazuje temat nadal żyje, ma się dobrze i wciąż jest kupa odkryć do odkrycia.
Pośród w miarę rzetelnych pozycji popularnonaukowych trafiają się jednak "perełki", na przykład z dziedziny kwantowej świadomości. Cokolwiek to jest, nie będę na mym blogu reklamował żadnej konkretnej strony, podcastu czy wręcz śniadaniowego specjalistycznego kanału YT (bo i takie znalazłem) na ten temat. Szukajcie sami. Jest tego do wyboru, do koloru.

Niektórzy luminarze owych "sztuk zniewolonych" wspominają nawet o przełomowych i tajnych "naukowych doktrynach" (sic!). Chyba "naukawych"?
Zastanawiam się, jak normalny, zdrowy (w miarę, bo podobno nie ma zdrowych, są tylko niedokładnie zdiagnozowani) na umyśle człowiek jest w stanie odróżnić epokowe odkrycie od epokowej bzdury, geniusza od szarlatana lub najzwyczajniej mądrego inaczej? Jak radzono sobie za czasów Kopernika, Galileusza czy Tesli? Ich też uważano za nie w pełni władz, choć później okazali się geniuszami. Całe szczęście, że narodził się Nobel - bez niego trudno byłoby namierzyć prawdziwego uczonego (choć kilka "nobli", szczególnie z ekonomii, kwalifikuje się do zwrotu).

Swego czasu czytywałem prace zapomnianego polskiego naukowca Mariana Mazura. W jego niepozornej książce "Cybernetyka i charakter" znalazłem taki oto zbiór zasad (patrz niżej), który może pomóc w odróżnieniu czegoś wartościowego od pseudonaukowego bełkotu zalewającego nas ostatnio.

Dotyczy to nie tylko kwantowej świadomości - naszej działki również, drogie koleżanki analityczki i koledzy analitycy. Uderzmy się w piersi !!!

  1. Naukowców interesuje rzeczywistość, jaka jest. Doktrynerów interesuje rzeczywistość, jaka powinna być. 
  2. Naukowcy chcą, żeby ich poglądy pasowały do rzeczywistości. Doktrynerzy chcą, żeby rzeczywistość pasowała do ich poglądów. 
  3. Stwierdziwszy niezgodność między poglądami a dowodami naukowiec odrzuca poglądy. Stwierdziwszy niezgodność między poglądami a dowodami doktryner odrzuca dowody. 
  4. Naukowiec uważa naukę za zawód, do którego czuję on zamiłowanie. Doktryner uważa doktrynę za misję, do której czuje on posłannictwo. 
  5. Naukowiec szuka "prawdy" i martwi się trudnościami w jej znajdowaniu. Doktryner zna "prawdę" i cieszy się jej zupełnością. 
  6. Naukowiec ma mnóstwo wątpliwości, czy jest "prawdą" to, co mówi nauka. Doktryner nie ma najmniejszych wątpliwości, że jest "prawdą" to, co mówi doktryna. 
  7. Naukowiec uważa to, co mówi nauka za bardzo nietrwałe. Doktryner uważa to, co mówi doktryna, za wieczne. 
  8. Naukowcy dążą do uwydatniania różnic między nauką a doktryną. Doktrynerzy dążą do zacierania różnic między nauką a doktryną. 
  9. Naukowiec nie chce, żeby mu przypisywano doktrynerstwo. Doktryner chce, żeby mu przypisywano naukowość. 
  10. Naukowiec unika nawet pozorów doktrynerstwa. Doktryner zabiega choćby o pozory naukowości. 
  11. Naukowiec stara się obalać poglądy istniejące w nauce. Doktryner stara się przeciwdziałać obalaniu poglądów istniejących w doktrynie. 
  12. Naukowiec uważa twórcę nowych poglądów za nowatora. Doktryner uważa twórcę odmiennych idei za wroga. 
  13. Naukowiec uważa za postęp, gdy ktoś oderwie się od poglądów obowiązujących w nauce. Doktryner uważa za zdrajcę, gdy ktoś oderwie się od poglądów obowiązujących w doktrynie. 
  14. Naukowiec uważa, że jeżeli coś nie jest nowe, to nie jest wartościowe dla nauki, a wobec tego nie zasługuje na zainteresowanie. Doktryner uważa, że jeżeli coś jest nowe, to jest szkodliwe dla doktryny, a wobec tego zasługuje na potępienie. 
  15. Naukowcy są dumni z tego, że w nauce w ciągu tak krótkiego czasu tak wiele się zmieniło. Doktrynerzy są dumni z tego, że w doktrynie w ciągu tak długiego czasu nic się nie zmieniło. 
Co tak dudni? Z tym biciem w piersi ja tylko żartowałem!

Wasz,

M.









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz