środa, 2 listopada 2016

Siedzę, więc jestem.


Osiągnąłem wiek męski dojrzały. Gdy osiągałem wiek męski średni i wpadłem w kryzys,  kupiłem motocykl. Teraz nic nie kupię. Będę blogować.
Nigdy przedtem nie blogowałem i  nie wiem jak zacząć, ale nic to. Przed kupnem motocykla też nie umiałem jeździć, a nawet nie miałem prawa jazdy, a poszło mi całkiem nieźle.  Już  w czasie pierwszej jazdy, po zaledwie paru godzinach,  udało mi się skręcić, a nawet zatrzymać.  Z blogowaniem też dam radę.

Tytuł mojego pierwszego postu wybrałem nieprzypadkowo. Zainspirował mnie Kartezjusz i jego historyczny dialog z bacą.
 Na ławeczce przed domem siedzi baca. Obok przechodzi Kartezjusz i pyta:
- Baco, co robicie?
- Ano,  siedzę i myślę, jak mam czas  – odpowiada baca.
- A jak czasu nie macie? – pyta filuternie Kartezjusz.
- Ino siedzę.

Zatem, jak uczy powyższa przypowieść,  myślenie to przywilej ludzi mających czas w pozycji siedzącej.

Auguste Rodin - "Myśliciel"


Niestety, zazwyczaj nie mam czasu, choć na szczęście mogę często posiadywać, gdyż uprawiam zawód typowo siedzący. Jestem informatykiem, a dokładnie, analitykiem biznesowo-systemowym IT z doświadczeniem. Zaprzyjaźnieni koledzy programiści twierdzą nie bez cienia złośliwości, że jest to profesja raczej  para-informatyczna, by nie rzec, specjalnej troski. Według nich, prawdziwy informatyk to taki gościu, który w pościgu za terminem wydania tak intensywnie biega z taczką, że nawet nie ma czasu załadować (dla nie informatyków: "wydanie"  to taki moment w projekcie IT, w którym programista potwierdza sens swego istnienia). Dlatego przestałem być programistą i zostałem para-informatykiem, czyli analitykiem,  z powodów "zdrowotnych".  Analitycy nie biegają z taczkami, gdyż jako pozbawieni kondycji podtatusiali byli programiści, muszą mieć więcej czasu na siedzenie w nadziei, że będą mieli czas.

A teraz wybaczcie.  Z powodu braku czasu muszę trochę posiedzieć.

Wasz M.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz